moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Tarnawatka ’39 Depozyt honoru legionistów

Historia Legionów Polskich wpisała się w mitologię narodową. Legionistów uważano za kontynuatorów powstańców styczniowych i bohaterów, którzy pierwsi powstali do walki o niepodległość. 1 Dywizja Piechoty Legionów, która swój ostatni bój stoczyła w 1939 roku pod Tarnawatką, wzbudzała szacunek nawet u Niemców. Jej tradycję dziedziczy formowana właśnie dywizja Wojska Polskiego.


Manewry. Żołnierz piechoty w okopie przed natarciem pod osłoną dymną. Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Tradycje 1 Dywizji Piechoty Legionów sięgały sformowania i wymarszu legendarnej Pierwszej Kompanii Kadrowej, która dała zaczątek 1 Pułkowi Piechoty Wojska Polskiego, a w grudniu 1914 roku I Brygadzie Legionów Polskich. W listopadzie 1918 roku nastąpiło odtworzenie oddziałów legionowych i z 1, 5 i 6 pułków sformowano 1 DP Leg. Podczas wojny polsko-bolszewickiej 1919–1920 wchodziła ona w skład związków operacyjnych wykonujących najważniejsze zadania nakazane przez Naczelne Dowództwo WP, między innymi wyzwolenie Wilna, operację „Zima”, ofensywę kijowską, przeciwuderzenie znad Wieprza i bitwę nad Niemnem.

 

REKLAMA

Brzemię generała Kowalskiego

Od 1922 roku pułki 1 DP Leg. stały garnizonem w Wilnie. Od 1926 roku Biuro Personalne Ministerstwa Spraw Wojskowych starało się dopilnować, aby kadra dowódcza dywizji legionowych wywodziła się z Legionów Polskich. Od 1936 roku pułki 1 DP Leg. wystawiały wartę honorową na cmentarzu na Rossie przy Grobie Matki i Serca Syna. Zarówno numer dywizji, jak i jej dotychczasowy szlak bojowy oraz depozyt tradycji i legendy I Brygady Legionów wysoko ustawiały poprzeczkę podczas corocznych manewrów, a także codziennych zadań garnizonowych. Legenda „Kadrówki”, a potem I Brygady Legionów oraz całych Legionów Polskich niejako wpisała się w polską tradycję i mitologię narodową. Legionistów uważano za bezpośrednich kontynuatorów powstańców z 1863 roku oraz za bohaterów, którzy, na przekór wszystkim i wszystkiemu, pierwsi powstali do walki o niepodległość. Legenda Legionów była rdzeniem ideologii państwowej jednoczącej obywateli w budowaniu II Rzeczypospolitej. A 1 DP Leg. była tej legendy ucieleśnieniem. Ostatnim pokojowym i wojennym dowódcą dywizji był od 28 stycznia 1938 roku pułkownik Wincenty Kowalski (awansowany na generała brygady w imieniny Marszałka – 19 marca 1939 roku), absolwent kursu oficerskiego Związku Strzeleckiego w Oleandrach i były żołnierz Pierwszej Kompanii Kadrowej, który całą swoją służbę w linii w latach 1914– 1921 spędził w I Brygadzie LP, Pułku Artylerii LP, a następnie w 1 DP Leg. Generał Kowalski dowodzenie nią traktował w kategorii bez mała historycznego przywileju kontynuacji działań Komendanta Józefa Piłsudskiego, a potem Szefa Kazimierza Sosnkowskiego wiążącej się z olbrzymią odpowiedzialnością. To dojrzenie, zrozumienie i uwzględnienie wartości niematerialnych dywizji oraz jej miejsca zarówno w historii, jak i w narodowej mitologii miało wpływ na decyzje generała podczas walk w 1939 roku.

Szlak bojowy w kampanii obronnej 1939 roku

W planie operacyjnym „Z” dla 1 DP Leg. wyznaczono rolę dywizji odwodowej w składzie Grupy Operacyjnej „Wyszków”. Dywizja 6 września broniła się w rejonie Pułtuska, jednak następnego dnia została wyparta za Narew. Podczas odwrotu za Bug, w dniach 8–9 września zlikwidowała kilka niemieckich przyczółków w okolicach Wyszkowa. W dalszym marszu znalazła się w okrążeniu 11 września pod Kałuszynem, z którego wyszła, przebijając się przez to miasto. Wtedy Niemcy nadali dywizji nazwę „Eiserne Division” (Żelazna Dywizja). W tym dniu dywizja weszła w skład Armii generała Przedrzymirskiego. W nocy 12/13 września dywizja przebiła się pod Wodyniami przez kolejny pierścień okrążenia. Po przebiciu się 14 września z ostatniego okrążenia pod Jagodnem dywizja przestała istnieć jako zwarta wielka jednostka. Z kotła wydostało się około 2 tys. tak wycieńczonych żołnierzy, że zasypiali natychmiast po zarządzeniu postoju w marszu. W szyku zwartym z okrążenia wyszły resztki 1 Pułku Piechoty Legionów z majorem Józefem Roczniakiem, część II batalionu 5 pp Leg. z majorem Józefem Kusztrą, część III batalionu 6 pp Leg. z podpułkownikiem Janem Kasztelowiczem. Z artylerii dywizji wydostały się dwa działony 2 baterii 1 Pułku Artylerii Lekkiej Legionów oraz dwa działony 1 baterii 1 dywizjonu artylerii ciężkiej.


Defilada 1 Pułku Piechoty Legionów pod rozwiniętym sztandarem przed prezydentem RP podczas uroczystości 25-lecia Dywizji 6 sierpnia 1939 roku w Wilnie. Siedem tygodni później zbiorczy batalion tego pułku ruszył do swojego ostatniego natarcia pod Tarnawatką. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Ponowne sformowanie dywizji

Od 15 września w Radzyniu Podlaskim zaczęły się zbierać grupy rozbitków z 1 DP Leg. Sztab dywizji zorganizował punkt zborny i zaopatrzeniowy dla przybywających żołnierzy. Wysłano również oficerów na przewidywane kierunki odwrotu pododdziałów w celu ich przyprowadzenia. Dowódca dywizji udał się do dowódcy Frontu Północnego generała dywizji Stefana Dąba- Biernackiego „z żądaniem przeprowadzenia dochodzenia na temat okoliczności w jakich dywizja została rozbita” (czyli dochodzenia przeciwko sobie). Dowódca frontu odmówił wszczęcia dochodzenia i zaznaczył, że „w porównaniu do innych dywizji i tak długo trzymaliście się”. Wieczorem 16 września do Radzynia Podlaskiego dotarł III batalion 1 pp Leg. liczący około trzystu żołnierzy, kilka cekaemów i dwa moździerze. Nad ranem 17 września zgrupowanie 6 pp Leg. dotarło do Radzynia Podlaskiego, zbierając po drodze grupy rozbitków oraz pododdziały. Do zgrupowania dołączył pod Maryninem zdziesiątkowany II batalion 5 pp Leg. Tego dnia zwarte pododdziały i grupy rozbitków wyruszyły z Radzynia w rejon Osowej na południe od Włodawy, gdzie zorganizowano trzybatalionowy zbiorczy 1 pp Leg. oraz zbiorczy dywizjon artylerii. W tych dniach w rejonie miejscowości Kamień – Zawadówka – Kolonia Rudka trwało również formowanie 3 Brygady Piechoty z oddziałów i pododdziałów rozbitej 3 DP Leg. Dowodził nią pułkownik dyplomowany Stanisław Tatar. Po jej sformowaniu dysponował trzema batalionami piechoty i kombinowanym dywizjonem artylerii. W dniach 18–19 września dokonano reorganizacji 1 DP Leg., włączając do niej 3 Brygadę Piechoty. Po reorganizacji liczyła ona około 4 tys. żołnierzy (sześć baonów piechoty i dwanaście dział), jednak, pomimo że składała się ze zmobilizowanych rezerwistów, byli to już wyłącznie ochotnicy, którzy pozostali w szyku i nadal chcieli walczyć.

W Maryninie podczas odprawy 19 września, w której wzięli udział wszyscy oficerowie dywizji, generał Kowalski zapoznał zebranych z sytuacją ogólną na froncie oraz ze szczegółową w rejonie Chełma, a następnie z zadaniem dywizji, którym było przegrupowanie z Chełma do Komarowa, a potem przebicie się w kierunku Lwowa i połączenie z wojskami generała Kazimierza Sosnkowskiego. Nakazał pozostawić wszystkich rannych, chorych i słabych żołnierzy w punktach zbornych. Oświadczył, że za zgodą dowódcy armii „dywizja będzie się biła do końca i będzie wyłączona z oddziałów objętych warunkami kapitulacji, gdy zajdzie jej konieczność. Nie mam prawa dopuścić do tego, by ostatnią kartą historii takiej dywizji, jaką była 1 Dywizja, był opis kapitulacji”. Dywizja rozpoczęła marsz na południe w straży przedniej armii po osi Wojsławice – Grabowiec – Wożuczyn i 20 września osiągnęła rejon Tuczępy – Grabowiec. Podczas marszu dołączały do niej różne pododdziały złożone z żołnierzy chcących dalej walczyć. Następnego dnia 1 DP Leg. kontynuowała marsz do rejonu Czartowczyk – Wożuczyn, który osiągnęła przed północą. Podczas odprawy 22 września dowódca Frontu Północnego generał dywizji Stefan Dąb-Biernacki przedstawił plan przebijania się wojsk Frontu Północnego na południe, w kierunku granicy polsko-węgierskiej. Wojska Frontu miały uderzyć z rubieży szosy Zamość – Tomaszów Lubelski, przebić się przez obronę Niemców i opanować przeprawy przez rzekę Wieprz w rejonie Kaczórki – Krasnobród – Majdan Wielki, a następnie kierować się w stronę Józefowa. Przegrupowania dywizji i brygad oraz przygotowania do natarcia miano dokonać 22 września, a uderzenie rozpocząć w następnym dniu. Armia generała Przedrzymirskiego otrzymała zadanie uderzenia na północny skraj Tomaszowa Lubelskiego przez Tarnawatkę – Szarowolę – Rogóźno w ogólnym kierunku na Józefów, współdziałając z Grupą Operacyjną generała Andersa na swoim prawym skrzydle. W ciągu dnia oddziały 1 DP Leg. wykonały marsz w celu zajęcia nakazanego rejonu. Wieczorem, na odprawie u dowódcy armii generał Kowalski otrzymał zmieniony rozkaz, zgodnie z którym 1 DP Leg. powinna uderzać pomiędzy Zamościem a Tomaszowem (w kierunku zachodnim). Dywizja miała wyprowadzić natarcie z rejonu Czartowczyk – Wożuczyn po osi Wożuczyn – Kolonia Rachanie – Hatczyska na Tarnawatkę, bronioną przez oddziały 8 DP, i dalej, z rubieży szosy zamojskiej, szerokim na cztery kilometry grzbietem wzniesienia, leżącego na północ od Tarnawatki, w celu opanowania przeprawy przez Wieprz pod Majdanem Wielkim. Sąsiedzi, na północ GO generała Władysława Andersa i na południe 13 BP pułkownika Wacława Szalewicza z Kombinowanej DP generała brygady Jerzego Wołkowickiego, mieli prowadzić zsynchronizowane natarcia po równoległych grzbietach wzgórz.

Rano, jeszcze przed rozpoczęciem natarcia, do sztabu dywizji dotarł samochód z niemieckimi parlamentariuszami, którym towarzyszyli podpułkownik dyplomowany Władysław Krawczyk i rotmistrz Zygmunt Dzieślewski ze sztabu GO „Boruta”, która kapitulowała 20 września. Generał Kowalski polecił im przekazać, że „odmawia zawieszenia broni, bo kapitulować nie zamierza i nie będzie w żadnym wypadku a bić się będzie do końca”. W bezpośredniej, prywatnej rozmowie z generałem podpułkownik Krawczyk, niegdyś legionista 1 Pułku Ułanów Beliny, przedstawił tragiczną sytuację taktyczną i operacyjną oraz zaapelował o przerwanie walki 1 DP Leg. w celu ratowania życia żołnierzy. Dyskusja dwóch byłych legionistów była sporem, niczym w greckiej tragedii, dwóch przeciwstawnych racji: czy wybrać obowiązek obrony imponderabiliów, czyli honoru tej właśnie dywizji, czy uniknąć niepotrzebnych ofiar w beznadziejnej walce. Miała ona nieprzyjemny przebieg i zakończyła się odesłaniem parlamentariuszy do sztabu armii. O godzinie dwunastej dnia 22 września oddziały dywizji rozpoczęły natarcie w celu osiągnięcia rubieży szosy zamojskiej i opanowania rejonu Tarnawatki. Do wieczora osiągnięto rubież folwark Falków – Falków – Zwiartów. Podczas natarcia 1 DP Leg. wysforowała się dalej niż jej sąsiedzi, czyli Grupa Operacyjna generała Andersa i 13 BP pułkownika Wacława Szalewicza i w efekcie była narażona na uderzenia i ostrzał Niemców z trzech stron – od czoła oraz z obu odsłoniętych skrzydeł. Ze względu na trudny teren na kierunku Tarnawatki (kompleks stawów) generał Kowalski postanowił nacierać dwoma kolumnami (po dwa bataliony piechoty i jednej baterii artylerii) na dwa cele: wieś Antoniówka i rejon lasów Krasnobród. W odwodzie maszerowała grupa pułkownika Stanisława Tatara wzmocniona baterią armat 105 mm z 1 dac. Dowódca dywizji przemieszczał się samochodem od kolumny do kolumny i dosiadał koni, by być obecnym przy natarciu.

Ostatni bój Dywizji

Po pierwszej w nocy 23 września V batalion majora Józefa Kusztry maszerujący jako straż przednia dywizji przekroczył szosę Zamość – Tomaszów Lubelski i został uprzedzony przez miejscowego chłopa, że Antoniówkę i Budy Dzierążyńskie oraz pobliską klinkiernię obsadził Wehrmacht. Dowódca batalionu zarządził błyskawiczny atak, w wyniku którego opanowano Budy i klinkiernię. Następnie postanowił wraz z batalionem zbiorczym 7 pp Leg. uderzyć z marszu na Antoniówkę, zajętą przez część 8 Pułku Artylerii z 8 Dywizji Piechoty. Wieś została zaatakowana z trzech stron, z północy, południa i wschodu. Niemcy nie wystawili żadnych ubezpieczeń i oba bataliony podeszły pod wieś niezauważone, uzyskując pełne zaskoczenie. Do gwałtownej wymiany ognia doszło, gdy kompanie weszły do wsi. Po trzygodzinnej ciężkiej walce rozpoczętej od ataku na bagnety niedobitki Niemców wycofały się ze wsi w kierunku zachodnim. Po starciu legioniści sukcesywnie oczyszczali dom po domu z ukrywających się jeszcze żołnierzy niemieckich. Zdobyli sześć haubic, tabun koni i wzięli do niewoli około trzystu jeńców. Podczas walki ponieśli jednak duże straty. Pomimo zdobycia Antoniówki Niemcy z dominującej w terenie Tarnawatki razili ogniem artyleryjskim i karabinów maszynowych pododdziały 1 pp Leg. Ogień ten utrudniał posuwanie się pułku i zadawał mu nowe straty. Nieprzyjaciel zaczął również dowozić odwodowe pododdziały do zachodniej części Antoniówki, których użycie spowodowało zatrzymanie polskiego natarcia. Słysząc odgłosy nocnej walki, pułkownik Stanisław Tatar zdecydował o wykonaniu uderzenia odciążającego na Sumin siłami II batalionu 8 Pułku Piechoty Legionów. Po nadejściu pozostałych pododdziałów pułku natarł na Niemirówek. Natarcie poprowadził w dwóch rzutach: w pierwszym rzucie nacierał I/8 pp Leg. majora Michała Kasei, a w drugim – II/8 pp Leg. majora Tadeusza Sabatowskiego. Pomyślnie rozwijające się natarcie wyhamowało na niesprzyjającym terenie – rozległych płaskich łąkach i ostatecznie załamało się pod ogniem karabinów maszynowych i ognia artylerii z trzech kierunków. Płaski teren i brak miejsc do ukrycia się powodował ciężkie straty od ognia przeciwnika. O świcie generał Kowalski osobiście powiadomił majora Józefa Kusztrę, że na jego lewym skrzydle batalion 7 pp Leg. ma opanować las na południe od Antoniówki. Następnie polecił pułkownikowi Stanisławowi Tatarowi zdobyć Tarnawatkę. Do wykonania tego zadania pułkownik Tatar wyznaczył II/8 pp Leg. (wsparty armatami 1 dywizjonu artylerii ciężkiej majora Jana Pietrzaka), który o godzinie dziewiątej wyruszył z podstawy wyjściowej w Suminie i nacierał w trudnych warunkach terenowych, długim dwukilometrowym stokiem pod górę. Po dotarciu do wsi batalion zdobył ją szturmem na bagnety, biorąc około trzydziestu jeńców z 4 Dywizji Lekkiej. Zdobył też przyległy do wsi dwór. Major Jan Pietrzak, wydając komendy z konia, zniszczył dwoma pociskami armaty 105 mm strzelającej na wprost gniazdo cekaem ustawione przez podjazd motocyklistów i blokujące ruch sąsiedniego I/8 pp Leg, który natychmiast ruszył do natarcia na wieś Niemirówek. Jak wspominał porucznik Włodzimierz Siwiński, „Niemcy, słysząc natarcie w Antoniówce, zapalili stogi słomy i przygotowali się. Żołnierze z Antoniówki z nieobeschłymi bagnetami wpadli na tę drugą wieś [Niemirówek], zdławili ogień niemieckich k[arabinów] m[aszynowych]. Biegłem za nimi. W świetle płonących stogów zwijały się ich czarne sylwetki przy krwawej robocie – wyglądali jak szatany”. W wyniku ataku legionistów część niemieckiej obsady się wycofała, a ci, którzy pozostali, oddali się do niewoli. Nacierające pododdziały 8 pp Leg. opanowały z rozpędu folwark Puharki i Tartak Tarnawatka. Niemcy wycofali się za rzekę Wieprz do miejscowości Dolina i Pańków. Po kilku godzinach uderzyli na południowe zgrupowanie 1 DP Leg. w rejonie Antoniówka – Tarnawatka i zmusili II/8 pp Leg. majora Sabatowskiego do odwrotu na bagna, podczas którego został rozbity i rozproszony. Również I/8 pp Leg. majora Kasei został wyparty z Niemirówka, a następnie zdziesiątkowany ogniem artylerii. Zbiorczy baon 7 pp Leg. majora Romana Grabińskiego we wsi Antoniówka poniósł duże straty od celnego i zmasowanego ognia artylerii i wycofał się na południe w stronę stawów. Około ósmej oddziały 8 Dywizji Piechoty wsparte czołgami 2 Dywizji Pancernej oraz ogniem artylerii zaatakowały Antoniówkę z rejonu folwarku Antoniówka. Podczas odpierania ataku obie baterie 1 pal Leg. wystrzelały ostatnie pociski i około dziesiątej wykrwawione bataliony 1 pp Leg. zostały wyparte z ciężkimi stratami ze wsi i przeszły do odwrotu pod Sumin i dalej pod Tarnawatkę. Około czternastej artyleria niemiecka ostrzelała stanowiska ogniowe polskich baterii w rejonie folwarku Kunówka, powodując duże straty w ludziach i sprzęcie. Następnie pododdziały piechoty 8 DP wsparte czołgami przeszły do natarcia, uderzając z trzech stron. Główne uderzenie wyprowadzono z północy, a pomocnicze z zachodu i południa. Pododdziały 1 DP Leg., ponosząc straty od ognia artylerii i karabinów maszynowych, pomimo dokonywania kontrataków pod dowództwem generała Kowalskiego, zostały zepchnięte na bagna i stawy tarnawackie. Poległo lub odniosło rany blisko 75% jej żołnierzy. Generał Kowalski nadał do dowódcy armii meldunek przez radiostację 5 baterii 1 pal Leg.: „Bitwa skończona. Jestem rozbity, jedno pobojowisko trupów i rannych. Odmeldowuję się”. Następnie po raz kolejny zebrał ocalałych żołnierzy i ruszył do ostatniego ataku, podczas którego został ciężko kontuzjowany. Po zakończeniu walk podniósł go z pola bitwy niemiecki patrol sanitarny i został przewieziony do wysuniętego punktu dowodzenia 14 Armii w Tomaszowie Lubelskim. Tam na pytanie o cel tej uporczywej walki pomimo wiedzy od podpułkownika Krawczyka o operacyjnej i taktycznej przegranej odpowiedział: „Był to bardzo wielki cel, to jest honor 1 Dywizji Piechoty Legionów Józefa Piłsudskiego bić się do końca, do ostatniego żołnierza”. Na polach pod Tarnawatką dopełnił się jej los zapoczątkowany w Oleandrach w sierpniu 1914 roku. Złożyła tam w depozycie honor i okazała się godna legendy Legionów. Pierwszy apel nowo formowanej czy raczej odtwarzanej współcześnie 1 Dywizji Piechoty Legionów powinien odbyć się na pobojowisku pod Tarnawatką.


Andrzej Łydka podpułkownik rezerwy, doktor inżynier. Weteran działań poza granicami państwa w Kosowie, Iraku, Gruzji i Afganistanie. Publicysta portalu Polska-zbrojna.pl

Źródła cytatów:
Centralne Archiwum Wojskowe, sygn. II.3.3, S. Strumph-Wojtkiewicz, Działania 1 Dywizji Piechoty Legionów w 1939 r., s. 11. Dzieje kompanii saperskiej, w: M. Wańkowicz, Wrzesień żagwiący, Warszawa 1990, s. 123. W. Kowalski, Relacja dowódcy Grupy Operacyjnej „Wyszków” o działaniach Grupy, w: M. Cieplewicz, E. Kozłowski, Wrzesień 1939 w relacjach i wspomnieniach, Warszawa 1989, s. 294–295. G. Łowczowski, Piąty Pułk Piechoty Legionów „Zuchowatych”, Londyn 1968, s. 199. P. Targoński, Działania 1 Dywizji Piechoty Legionów we wrześniu 1939 w relacji ppłk. dypl. Henryka Pohoskiego, cz. II, „Echa Przeszłości” XXII/I, 2021, s. 385.

Bibliografia
Centralne Archiwum Wojskowe, sygn. II.3.3, S. Strumph-Wojtkiewicz, Działania 1 Dywizji Piechoty Legionów w 1939 r., M. Cieplewicz, E. Kozłowski, Wrzesień 1939 w relacjach i wspomnieniach, Warszawa 1989. G. Łowczowski, Piąty Pułk Piechoty Legionów „Zuchowatych”, Londyn 1968. S. Maksimiec, Front Północny, organizacja i walki we wrześniu 1939 roku, Oświęcim 2021. M. Porwit, Komentarze do historii polskich działań obronnych 1939 r., cz. 3: Bitwy przebojowe i obrona bastionów, Warszawa 1983. P. Targoński, Działania 1 Dywizji Piechoty Legionów we wrześniu 1939 w relacji ppłk. dypl. Henryka Pohoskiego, cz. II, „Echa Przeszłości” XXII/I, 2021. S. Truszkowski, Mój wrzesień, Warszawa 1972. M. Wańkowicz, Wrzesień żagwiący, Warszawa 1990. H. Żelewski, Dzieje bojowe 8 Pułku Piechoty Legionów w walkach obronnych 1939 r., Lublin 1984.

Andrzej Łydka

autor zdjęć: NAC

dodaj komentarz

komentarze


Szkolenie z da Vinci
 
„Trenuj z wojskiem” po raz trzeci
NATO podsumowało 2022 rok
K2 uderzyły w Orzyszu
Powrót treningów z wojskiem
Na jakich zasadach gratyfikacja?
Sukces polskiej judoczki w Gruzji
Koniec XI zmiany PKW Orlik
Holendrzy kończą dyżur w Polsce
Słowo czekisty
Trzeba pilnie inwestować w amunicję
Kościuszko, czyli ostatnia nadzieja Rzeczypospolitej
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Na ratunek „Rudemu”
Karą mogła być tylko śmierć
Sport uczy życia
Defilada powraca!
USA szybciej dostarczą Abramsy do Ukrainy
Wojna w świecie popkultury
Amerykanie demonstrują gotowość na Bałtyku
Natowski dialog operacyjny
F-35 w powietrzu
Arktyczny Delfin na tropie okrętów podwodnych
„Hubal” bije Niemców
Świadczenie za staż – z podpisem prezydenta
Będziemy produkować więcej amunicji
Kraby strzelały w Danii
„Słowacka tarcza” z polskim udziałem
Nowoczesne wojsko, bezpieczna Ojczyzna
Wicepremier Błaszczak o Air Show 2023
Startuje „Jaskółka”
Podoficerowie 6 BPD na pionierskim kursie
Cegiełka na morzu
Polskie samoloty MiG-29 dla Ukrainy
Silniejsza obrona południowo-wschodniej flanki
Polskie MiG-29 dla Ukrainy
Młot na dyktatora
Na trasie legendarnego biegu
GROM szuka odważnych
Sportowcy-żołnierze uhonorowani za wyniki z 2021 i 2022 roku
NATO patrzy na wschód
Walkę mają we krwi
Produkcją K2PL zajmie się konsorcjum
Air Policing piątej generacji
Medic on the Battlefield
Pierwsze eksponaty MWP już w nowej siedzibie
Wspólne zakupy amunicji
Międzyrządowe konsultacje w Rumunii
Polski wkład w „Wisłę”
Jakie ćwiczenia dla pasywnej rezerwy?
K9 i K2 uderzyły w Orzyszu
Śladem profesjonalistów
Żołnierze walczyli o medale w Biegu Piastów
Więcej Bystrych dla armii
Podejmij studia na nowym kierunku WAT
Rezerwujcie czas! Już niedługo wojskowa gala MMA
Celne oko strzelców CWZS-u
Pod okiem rangersów
Cztery lekkoatletki CWZS-u na podium w Stambule
Kormorany, czyli praca zespołowa
Polscy marynarze za kołem podbiegunowym
Biały Dom o polskich MiG-ach
Great Game on the Sea
BBN zaprasza na cykl debat strategicznych
Setka ppor. Krzysztofa Żebrowskiego
To dobra ustawa dla wojska

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO