moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

 
Debiutanci triumfatorami VII Setki Komandosa

Zwycięzcami VII Setki Komandosa w Lublińcu zostali ppor. Krzysztof Żebrowski i st. sierż. Aleksandra Jakubczak. W tej ekstremalnej imprezie startowali pierwszy raz. Starsza sierżant pokonała około 101 km w czasie 10 godz. 7 min 3 s i ustanowiła nowy rekord trasy wśród kobiet. Podporucznik zaś był bliski poprawienia „kosmicznego” wyniku st. sierż. Artura Peli z 2019 roku.

W regulaminowym limicie 20 godzin trasę najdłuższego biegu zaliczanego do klasyfikacji Wielkiego Szlema Komandosa pokonało 277 zawodników i 31 zawodniczek. Tak wielu biegaczy i biegaczek jeszcze nie zameldowało się na mecie imprezy organizowanej przez Wojskowy Klub Biegacza Meta Lubliniec i Jednostkę Wojskową Komandosów. Uczestnicy Setki Komandosa tradycyjnie pierwsze 40 km musieli pokonać w umundurowaniu polowym, w tym pierwszą 20-kilometrową rundę przebiegli z plecakiem ważącym minimum 10 kg. Pozostałe 60 km nieatestowanej trasy (średnio według różnych pomiarów w sumie zawodnicy mieli do pokonania około 101 km) natomiast mieli prawo przebiec w stroju sportowym.

 

REKLAMA

Walka o rekordy

Rekordowa obsada VII Setki Komandosa jednak wcale nie zapowiadała rekordowych rezultatów. Rekordzista trasy st. sierż. Artur Pelo z 7 Brygady Obrony Wybrzeża, który z powodu kontuzji nie mógł przyjechać do Lublińca, przed startem skontaktował się z organizatorami i przekazał wszystkim zawodnikom życzenia poprawienia swoich „życiówek”. Kilku czołowych zawodników słowa czterokrotnego zwycięzcy Setki Komandosa (w latach 2017–2019 i 2021 roku) potraktowało bardzo serio i wyjątkowo szybko pobiegło na pierwszej rundzie. – Przed czterema laty, gdy biłem rekord trasy, pierwszą rundę z plecakiem w czasie poniżej dwóch godzin pokonało tylko sześciu zawodników. Teraz jest ich aż 17. To znaczy, że poziom biegu jest wysoki – analizował na gorąco wyniki sierżant ze Słupska, który od startu do mety sprawdzał w sieci rezultaty na poszczególnych rundach. Podoficer z 7 BOW zauważył także, że prowadzący po pierwszej pętli kpr. Maciej Dutkiewicz 20 km z plecakiem pokonał zaledwie o 6 s wolniej od niego, gdy poprawiał rekord trasy. St. sierż. Pelo mógł więc się obawiać, że straci swój rekordowy wynik. Liczył też na to, że rekord Patrycji Bereznowskiej z 2018 roku pobije st. sierż. Aleksandra Jakubczak, która pierwszą rundę pokonała o prawie 8 min szybciej od medalistki światowych imprez w biegach ultra.

Po przebiegnięciu 40 km zawodnicy mogli przebrać się w stroje sportowe. Czas na przebranie nie był zatrzymywany, nie było też limitu długości przerwy na tzw. przepaki, czyli przebieranie, pakowanie płynów na trasę czy jedzenie. Dwie rundy najszybciej pokonał kpr. Maciej Dutkiewicz. Żandarm jednak potrzebował więcej czasu na „przepaku” i na trzecią rundę jako pierwszy wybiegł ppor. Krzysztof Żebrowski z 2 Przasnyskiego Ośrodka Radioelektronicznego. Trzykrotny mistrz Polski seniorów w biegu na 1500 i 5000 m oraz w biegu przełajowym na 4 km (w latach 2013–2015) nie oddał już prowadzenia do końca rywalizacji. Pod wrażeniem jego biegu był sierżant Pelo. – Ja po 60 km miałem czas 4 godz. 55 min 23 s, a Krzysiek 5 godz. 6 min 12 s. Ja 80 km przebiegłem w 6 godz. 49 min 3 s, a on w 6 godz. 53 min 13 s. Krzysiek ma mój rekord trasy na wyciągnięcie ręki – wyliczał czterokrotny zwycięzca Setki Komandosa.

Podporucznikowi Żebrowskiemu nie udało się jednak poprawić rekordu sierżanta ze Słupska. Triumfował z czasem 8 godz. 45 min 50 s. Na mecie jako pierwszy pogratulował mu zwycięstwa gen. bryg. rez. Marek Olbrycht, były dowódca wojsk specjalnych, a tuż po nim st. sierż. Artur Pelo. W tym samym czasie toczyła się zacięta rywalizacja o dwa pozostałe miejsca na podium w rywalizacji mężczyzn. Na 98 km kpr. Maciej Dutkiewicz – prowadzący do 40 km, a potem biegnący na drugiej pozycji – dał się wyprzedzić kpr. Sebastianowi Adamczukowi z 3 Zamojskiego Batalionu Zmechanizowanego. – Byłem zaskoczony, jak mnie wyprzedził. Biegł tak mocnym tempem, że nie byłem w stanie utrzymać się za jego plecami. Wspaniale biegł, lepiej rozłożył siły. Miał zapas, ja już biegłem „na oparach” – przyznał. Kapral z Mazowieckiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej zaczął się też obawiać, czy nie ma jeszcze kogoś blisko za nim. – Czy to podium mnie ominie? Zacząłem się nad tym zastanawiać. Szczęśliwie okazało się, że dobiegłem jako trzeci. Ale i tak dopisało mi szczęście, bo stanąłem na podium dlatego, że nie było Artura – dodał żandarm.

Tylko 4 min 12 s po kapralu Dutkiewiczu zameldował się na mecie drugi z reprezentantów 3 Zamojskiego Batalionu Zmechanizowanego – szer. Grzegorz Pawlak. Przez długi czas biegł razem z kolegą z Zamościa. Na piątej rundzie jednak musiał dłużej odpoczywać. – Ta piąta runda była dla mnie najgorsza i dlatego byłem tylko czwarty. Jako debiutant na setce musiałem zapłacić frycowe – stwierdził szeregowy. Żołnierze z 3 Zamojskiego Batalionu Zmechanizowanego podkreślili, że niedługo powinna dotrzeć na metę st. sierż. Aleksandra Jakubczak, która ich zdaniem biegnie na 110 procent. I mieli rację. Młodsza siostra Anny Jakubczak – szóstej zawodniczki na igrzyskach olimpijskich w Sydney i siódmej na igrzyskach olimpijskich w Atenach w biegu na 1500 m – wbiegła na metę jako szósta w rywalizacji open. Niespełna minutę straciła do piątego st. szer. Szymona Szmista z 3 Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej. Za to była szybsza o 31 min 3 s od Patrycji Berezowskiej, gdy w 2018 roku ustanowiła wyśrubowany rekord trasy.

Debiutanci o swoim debiucie

Triumfatorzy VII Setki Komandosa: ppor. Krzysztof Żebrowski i st. sierż. Aleksandra Jakubczak po raz pierwszy w życiu przebiegli 100 km. Na tym wyjątkowym dystansie właśnie na Setce Komandosa postanowiło się też sprawdzić wielu innych zawodników, m.in. kpr. Maciej Dutkiewicz i szer. Grzegorz Pawlak oraz 99. w rywalizacji open Maciej Wilk, który na bieg przyjechał specjalnie z norweskiego Lillehammer. A co powiedzieli po imprezie?

Ppor. Krzysztof Żebrowski: – To była moja pierwsza i ostatnia setka. Obiecałem to pewnej osobie. Trudno powiedzieć, czy byłoby lepiej, gdybym wolniej przebiegł pierwsze okrążenie. Szczerze? Troszkę mnie może poniosło, ale dwóch zawodników wyrwało do przodu i aby mieć kontrolę nad nimi, starałem się za wiele do nich nie stracić. Pierwszy raz tak dobrze mi się biegło z plecakiem. Jestem też bardzo miło zaskoczony trasą, bo trochę byłem przerażony tym nocnym bieganiem, dlatego że nie trenuję o takich porach. A jednak było bardzo przyjemnie. Ten wynik to też na pewno zasługa pogody, bo sprzyjała takiemu szybkiemu bieganiu. Sześć lat temu miałem tutaj okazję być na Biegu o Nóż Komandosa. To była moja pierwsza impreza organizowana przez Metę, w której startowałem. W tym roku postanowiłem tu wrócić, aby zaliczyć Wielki Szlem Komandosa. Zawsze chciałem to zrobić. Planowałem pokonanie setki w przedziale między 9 godz. 30 min a 10 godz. Takie czasy mi wychodziły z treningów. Wyszło nieco szybciej, ale wcale nie zamierzałem pobić rekordu trasy Artura. Po prostu wydawało mi się, że to był kosmiczny wynik.

St. sierż. Aleksandra Jakubczak: – Jestem szczęśliwa i zaskoczona, że to jest rekord trasy. Podwójnie cieszy mnie ten fakt, bo to była moja pierwsza setka. Nie miałam planu na rekord. Chciałam po prostu przebiec ten dystans. Nie wiedziałam, jak w debiucie organizm się zachowa w trakcie biegu. Oczywiście, stając na starcie chcę walczyć zarówno w klasyfikacji indywidualnej, jak i drużynowej. W tej drugiej liczy się naprawdę każda sekunda, tak jak w sztafetach. Analizując bieg myślę, czy nie zrobiłabym lepiej, gdybym bardziej asekuracyjnie pobiegła pierwsze dwa okrążenia. Ale to można gdybać. Były oczywiście kryzysy i to niejeden. Tak naprawdę jednak miałam dzień konia. Co roku wyznaczam sobie cele. W tym roku akurat wypadło na Wielki Szlem Komandosa.

Kpr. Maciej Dutkiewicz: – Nie spodziewałem się, że bieg ultra to jest taki wysiłek. Myślałem, że będzie łatwiej. Chyba po prostu zapłaciłem za prowadzenie na pierwszych 40 km. Zdecydowanie za mocno ruszyłem, trzeba było lepiej rozłożyć siły i może wówczas powalczyłbym na finiszu o drugie miejsce. Czułem się bardzo mocny, miałem dzień konia na tych pierwszych 20 km. Plecak w ogóle mi nie ciążył i stąd takie tempo. No niestety, trzeba było za to zapłacić na ostatnich kilometrach. Oczywiście zwycięzca Krzysztof Żebrowski był poza konkurencją. Lepiej to rozegrał taktycznie. Bardzo mi się natomiast podobała trasa biegu i jego klimat. To, że się startuje o godz. 22.00, biegnie się w nocnej scenerii, z latarkami czołówkami, to superprzeżycie. Do tego organizatorzy zapewnili nam świetny punkt odżywczy, z którego mogliśmy korzystać co 20 km. Wielkie brawa dla nich.

Maciej Wilk: – Lubię sport, wojskowość, interesuję się sportami ekstremalnymi. Stąd też pomysł, aby wystartować w Wielkim Szlemie Komandosa. To dlatego przylatuję z Norwegii do Polski specjalnie na te biegi. Cieszę się, że przetrwałem tę setkę, że dotarłem do mety. Na każde okrążenie wyszło mi ponad trzy godziny. Nie jest to szałowy czas, ale jestem z siebie zadowolony. Najbardziej dało mi w kość ostatnie kółko. Trochę pocierpiałem, ale jak każdy tutaj. Tu nie ma miękkiej gry. Biegacze dopingowali mnie na trasie, również członkowie obsługi technicznej i komandosi z Lublińca.

Wyniki

Mężczyźni

1. ppor. Krzysztof Żebrowski (2 Przasnyski Ośrodek Radioelektroniczny) 8 godz. 45 min 50 s
2. kpr. Sebastian Adamczuk (3 Zamojski Batalion Zmechanizowany) 9 godz. 17 min 56 s
3. kpr. Maciej Dutkiewicz (Mazowiecki Oddział Żandarmerii Wojskowej) 9 godz. 21 min 5 s
4. szer. Grzegorz Pawlak (3 Zamojski Batalion Zmechanizowany) 9 godz. 25 min 17 s
5. st. szer. Szymon Szmist (3 Podkarpacka Brygady Obrony Terytorialnej) 10 godz. 6 min 19 s
6. st. sierż. Wojciech Troszczyński (Wałbrzych) 10 godz. 21 min 24 s
7. Łukasz Maćkowiak (Ochotnicza Straż Pożarna Bronków) 10 godz. 42 min 1 s
8. Dominik Szczurek (Kia Wadowscy Team Myślenice) 10 godz. 53 min 4 s
9. sierż. sztab. Jakub Pasiewicz (Policja, Świdnica) 10 godz. 59 min 48 s
10. Robert Kujawski (Siemirowice) 11 godz. 10 min 28 s.

Kobiety

1. st. sierż. Aleksandra Jakubczak (3 Zamojski Batalion Zmechanizowany)
2. Ines Wojciechowska (Młody vs Stary / Sfora BMK) 11 godz. 59 min 23 s
3. por. Anita Piątek (GT RAT, Wrocław) 13 godz. 20 min 46 s
4. ppor. Natalia Kowalska (7 Pomorska Brygada Obrony Terytorialnej) 13 godz. 36 min 54 s
5. Tatiana Młynarczyk (Wołczkowo) 14 godz. 10 min 18 s
6. Monika Kosut (Kochany) 14 godz. 11 min 18 s
7. Anna Jagoda (BigYellowFoot Adventure Team) 14 godz. 17 min 55 s
8. Justyna Styczeń (Ekstremalnie Leniwy Element Biegowy) 14 godz. 32 min 36 s
9. sierż. Agnieszka Jeż (Komenda Miejska Policji Częstochowa) 14 godz. 45 min 36 s
10. st. szer. Agata Zygmunt (Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Poznań) 15 godz. 27 min 37 s.

Jacek Szustakowski

autor zdjęć: Jacek Szustakowski

dodaj komentarz

komentarze

~prezes
1679415660
Świetna analiza i opis walki. Człowiek czyta i żałuje że nie ma kolejnych "stron".
1E-C4-E3-31

Śladem profesjonalistów
 
Żegnali ich kamieniami w bukietach
Piąte zwycięstwo gwiazd Gortata z wojskiem
Obrady Grupy Północnej w Polsce
Rusza budowa laboratorium Hardware-in-the-Loop
B9 stawia na solidarność
Polacy nie ucierpieli w Kosowie
Holendrzy kończą dyżur w Polsce
Żołnierze uczą kobiety samoobrony
Szef MON-u o rakiecie odnalezionej pod Bydgoszczą
Piekielny ogień dla polskiej armii
Gotowi na dyżur w SON
Polska wśród światowych liderów
Zagłosuj na najlepsze ubiegłoroczne wydarzenie historyczne
Breakthrough for the Polish Armed Forces
W Brukseli o bezpieczeństwie wschodniej flanki
Razem gotowi na wszystko
Polska potrzebna od zaraz
Błaszczak do młodych Polaków: wstępujcie do wojska
Osiem krążków reprezentantów CWZS-u, w tym pięć złotych
Błaszczak: chcemy kupić rozpoznawcze aerostaty dla WP
Wojsko poza schematem
1 Dywizja: mobilność i siła ognia
Pierwsze w tym roku środki na zapomogi
Żołnierze pomagają zneutralizować złotą algę
Włoski niszczyciel rakietowy w Polsce
Nieletni kandydaci z szansą na wojskowy indeks
WOT i „Anakonda”
Włosi na straży polskiego nieba
Więcej miejsc na studiach w LAW
Wiedzieliśmy, że coś się wydarzy
Nowy regulamin dla żołnierzy
Maszerowali, lecz nie ginęli
Gdyńska stocznia zyskała nowe kompetencje
Arktyczny Delfin na tropie okrętów podwodnych
Litwini kupią zestawy Grom
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
„Nasze granice w Monte Cassino”
Przysięga dobrowolsów
Słowa jak pociski
Koniec XI zmiany PKW Orlik
Anakonda na Bałtyku
Amunicja dla artylerzystów
Pół wieku w zespole
Najsprawniejsi wieloboiści
Do końca walczył z tyranią
83 lata temu alianci wkroczyli do Narwiku
Mistrzostwa WOT-u w crossficie
„Griffin Shock ’23”. Pierwsze takie ćwiczenia w historii NATO
Topaz dla Bułgarii
Finlandia w NATO
Musimy stawiać czoła zagrożeniom
Szefowie sojuszniczych armii o bezpieczeństwie
Ruszyła sprzedaż biletów na Air Show
Koszykarskie święto w Atlas Arenie
Nowy wymiar wojska

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO